Dobrze Cię widzieć 🙂

Tu Kasia Kostańska-Maziarz – kobieta, z której ust często pada radosny okrzyk: „Juhuhuhu!”
(„Hurra!” jest za słabe, a „Yeah!” straciło swoją moc w 2007 roku.)

fot. Ewa Rudólff
fot. Małgorzata Joachimiak
fot. Marcin Naworski

Kilka słów:

W Juhuhuhu! robię rzeczy, które mają jeden cel: wywołać Twój uśmiech szybciej niż kot, który przewróci doniczkę. Bo lekkość w życiu się liczy. A ja od wielu lat zgłębiam, trawię i rozdaję na prawo i lewo temat szczęścia. Bo przecież każdy zasługuje na swoje Juhuhuhu!, prawda? 😉
Prywatnie jestem żywym dowodem, że da się przeżyć na plackach ziemniaczanych, zachwycie nad życiem i zdrowej dawce entuzjazmu.
Kocham ludzi, śmiech i… swoją pracę (choć to mało popularne, wiem). I te momenty, kiedy Ty i sąsiad z naprzeciwka zaczynacie żyć bardziej po swojemu. Robię wtedy w myślach szpagat (bo prawdziwego bym nie przeżyła) i z mojego serca wyrywa się gromkie: „Juhuhuhu!”

Nazwy, tytuły i takie tam:

Długo szukałam jednego słowa, którym mogłabym się określić i... nie znalazłam. Ciężko mnie zamknąć w jednym pomieszczeniu, a co dopiero w wyrazie 😉 W pierwszej kolejności jestem... szczęśliwa! I bardzo chcę, byś i Ty był/-a. Jestem mentorką, trenerką, instruktorką tańca, choreografem, folklorystką i nawet filologiem.

Moja misja:

Zabrzmiało poważnie. I może nawet będzie... Bo szczęścia pragnę dla Ciebie. Odwagi bycia sobą. I budowania zdrowych, satysfakcjonujących relacji. I tego, byś robił/-a zawodowo to, co kochasz. I życia w rzeczywistości - jakkolwiek to brzmi.
I wyrywającego się z ust: "Juhuhuhu!" przy każdej okazji 😀

Troszkę dokumentów 😉